Ciężkie Transportery Opancerzone cz.II Rosyjski
transporter opancerzony BTR- T
Wiesław Barnat, Andrzej
Kiński
Analiza konfliktów zbrojnych z ostatnich lat,
A szczególnie ocena skuteczności działań wojsk pancernych i zmechanizowanych w
terenie zurbanizowanym, gdy przeciwnik uzbrojony jest w lekkie, ale skuteczne
środki przeciwpancerne, coraz częściej zmusza do zastanowienia się nad
efektywnością dotychczas stosowanych wozów bojowych: tak czołgów, jak i
transporterów opancerzonych oraz bojowych wozów piechoty. Szczególnie ciężkie
doświadczenia w tym względzie mieli Rosjanie, ponosząc olbrzymie straty w
sprzęcie i ludziach przy zdobywaniu Groznego na przełomie 1994/95 r. Zupełnie
nieadekwatna okazała się wtedy osłona pancerna typowych środków transportu
rosyjskiej piechoty zmechanizowanej, a więc bwp BMP-2 i transporterów -
gąsienicowych BTR-D oraz M T -LB i kołowych BTR- 70/80.
Rosjanie stracili w Czeczenii,
podczas całej kampanii, 225 pojazdów bezpowrotnie, w tym 62 czołgi. Główną
przyczyną takich strat było zakorzeniony od 50 lat styl walki, wyniesiony
jeszcze z czasów zdobywania Berlina. W Groznym nie wzięto pod uwagę, iż
specyfika działań miejskich (wolne tempo natarcia, niewielka przestrzeń
manewru) powoduje, że pojazdom bojowym nie jest potrzebna najlepsza ruchliwość
(zwrotność i szybkość) oraz ciężkie uzbrojenie. Dodatkowo straty powiększyła
skuteczna taktyka zwalczania pojazdów pancernych zastosowana przez oddziały
czeczeńskie. Czeczeńcy działali w niewielkich grupach niszczycieli czołgów, silnie
nasyconych bronią przeciwpancerną piechoty (głównie granatnikami RPG- 7 i
RPG-18). Efektem było sformułowanie opinii, że pojazdy mające zostać użyte w
działaniach miejskich powinny charakteryzować się przede wszystkim bardzo
dobrym opancerzeniem i szybkostrzelnym uzbrojeniem o dużych kątach
podniesienia, zdolnym niszczyć siłę żywą przeciwnika i lekko opancerzone
pojazdy. Jeżeli chodzi o broń pancerną przeciwnika to jej zwalczanie powinno
się powierzyć nie czołgom podstawowym, uzbrojonym w nieprzydatne w walkach w
mieście gładkolufowe armaty kalibru 125 mm, tylko wyrzutniom ppk.
Fakty te, jak i wcześniejsze
doświadczenia wyniesione z walk w górzystym Afganistanie, gdzie pojazdy często
atakowane były od góry - ze zboczy wzniesień, a zapewne także analiza
analogicznych prac prowadzonych w Izraelu (patrz nTW 6/00), skłoniła rosyjskich
konstruktorów do rozpoczęcia prac nad własnym ciężkim transporterem
opancerzonym. Najprawdopodobniej przystąpiono do nich tuż po zakończeniu
pierwszego konfliktu w Czeczenii, a podjęły je wspólnie Biuro Konstrukcyjne
Środków Transportu i Zjednoczenie Produkcyjne Przemysłu Środków Transportu z
Omska. Głównym konstruktorem projektu został Dmitrij Agiejew. Prototyp, a
raczej pojazd modelowy, ciężkiego transportera piechoty BTR- T
(bronietransportior - tjażołyj) został zaprezentowany publicznie po raz
pierwszy podczas II. Wystawy Uzbrojenia i Sprzętu wojskowego w Omsku, we
wrześniu 1997 r.
Jako bazę pojazdu wykorzystano -
podobnie jak w izraelskim Achzaricie - podwozie czołgu średniego I generacji T
-55 (można także wykorzystać bardzo podobne podwozia T-54 i T-62), wozu bardzo
popularnego na całym świecie i zdecydowanie już przestarzałego z punktu
widzenia wypełniania zasadniczych zadań pierwszoliniowych.
Chociaż produkcję T -55 w ZSRS
wstrzymano na przełomie lat 70./80. (fabryki byłego ZSRS nadal jednak oferują
do nich pełny asortyment części Zamiennych), rosyjski przemysł zbrojeniowy jest
nastawiony na przebudowę wycofywanych z własnych jednostek oraz dostarczonych
przez zagranicznych kontrahentów czołgów T -54 i T -55 na BTR- T i inne wozy o
specjalnym przeznaczeniu. Materiały reklamowe omskich zakładów mówią też, że
bazą dla transportera może być dowolny czołg, tak rosyjskiej, jak i zachodniej
proweniencji.
BTR- T zapewniać ma: możliwość
przewozu grup piechoty w warunkach bezpośredniego kontaktu z przeciwnikiem
wyposażonym w broń przeciwpancerną, tak w otwartej walce, jak i w terenie
zurbanizowanym oraz wsparcie ogniowe dla pododdziałów piechoty. System
filtrowentylacyjny zapewnia mu możliwość działań w warunkach użycia broni
masowego rażenia.
W stosunku do bazowego czołgu, z
którego zdjęto wieżę, zachowano układ jezdny oraz napęd i układ przeniesienia
napędu. Poważnych zmian doznało samonośne nadwozie. Przednie, a także częściowo
górne jego partie zostały osłonięte panelami wbudowanego pancerza reaktywnego
II generacji Kontakt-5. Przeliczeniowa odporność pancerza czołowego (przy
uwzględnieniu pancerza reaktywnego) wobec ładunków kumulacyjnych wynosi 600 mm
RHA przy kącie nachylenia 300. Boki oraz umieszczone na zewnątrz zbiorniki
paliwa otrzymały dodatkową osłonę w postaci nakładek z pancerza stalowego.
Układ jezdny został osłonięty fartuchami, na których także można zawiesić
panele pancerza reaktywnego. Masa bojowa modelowego pojazdu sięga 38,5 t, a
więc biorąc pod uwagę, że masa podwozia bez wieży wynosi około 28 ton, na
dodatkowe opancerzenie przypada około 7 -8 ton (ponad tona przypada na wieżę z
uzbrojeniem oraz amunicję, reszta na paliwo oraz załogę i desant). BTR- T jest o
dwie tony cięższy od seryjnego T -55, co przy niezmienionym układzie napędowym
pogorszyło nieco wskaźniki mocy jednostkowej i nacisku na grunt, a więc także
ruchliwość pojazdu. Przeżywalność BTR-T na polu walki poprawiają także
przeciwminowe osłony dna, powodujące skierowanie fali uderzeniowej wybuchu miny
dennej na boki. Mechanik-kierowca jest chroniony przed wybuchami min przez
podwieszone do stropu siedzisko. Do układów ochrony wozu zaliczyć należy także
12 wyrzutni granatów dymnych typu 902B Tucza. Na życzenie klienta istnieje
możliwość zamontowania dodatkowego aktywnego układu ochrony wozu - np. Arena,
należy jednak wątpić w celowość takiego rozwiązania ze względu na koszt
systemu, przekraczający wartość samego pojazdu. Jeżeli chodzi o kadłub to nie został
on przebudowany w tak dużym stopniu jak w izraelskim transporterze Achzarit.
Zmienił się układ górnych płyt pancerza, przedział bojowy został nieco
podwyższony i przekomponowany. Przed przedziałem napędowym znajdują się dwa
włazy dla desantu (wymiary 80x40 cm), które w stanie podniesionym stanowią
osłonę dla opuszczających wóz żołnierzy przy ostrzale czołowym. We wnętrzu
modelowego BTR-T znalazło się miejsce dla siedmiu osób - dwóch stałych członków
załogi: kierowcy oraz dowódcy-celowniczego i pięciu żołnierzy desantu. Czterech
z nich siedzi w tylnej części przedziału bojowego, twarzami do siebie, piąty -
dowódca, ma siedzisko za stanowiskiem kierowcy. Żołnierze desantu mają
możliwość obserwowania pola walki przez peryskopy, jednak ich rozmieszczenie blisko
osi pojazdu powoduje dużą martwą strefę przy obserwacji na boki. Sposób
rozmieszczenia desantu uniemożliwia użycie broni indywidualnej podczas jazdy.
Jak wspomniano wyżej, desant może
opuścić pojazd tylko przez górne luki, co podczas walki w terenie zurbanizowanym
może być czynnością dość niebezpieczną. Przykładowo w BMP-l/-2 istniała
możliwość opuszczenia pojazdu przez desant poprzez drzwi tylne, jak i włazy
górne. Nie musimy wspominać, iż desant mógł prowadzić ogień z broni osobistej,
na boki i tył pojazdu, co w znacznym stopniu zwiększało ochronę przed
żołnierzami przeciwnika atakującymi np. podręcznymi środkami walki (butelkami
zapalającymi). Brak możliwości prowadzenia ognia przez desant doprowadzić może
do próby zaatakowania pojazdu z dwóch stron, co przy umieszczeniu całego
pokładowego uzbrojenia w jednej wieży może być tragiczne w skutkach. Sposób
opuszczania transportera przez desant został w konstrukcji izraelskiej
rozwiązany znacznie lepiej - tunel obok przedziału napędowego, ale takie rozwiązanie
możliwe było tylko ze względu na podjęcie decyzji o kosztownej wymianie silnika
wraz z układem napędowym i co za tym idzie, zupełnej przebudowie tylnej części
kadłuba czołgu. Desant Achzarita także nie ma możliwości prowadzenia ognia z
broni indywidualnej, ale sam transporter może dysponować 3-4 zdalnie
sterowanymi stanowiskami ogniowymi OWS, które prowadzić mogą ogień w różnych
kierunkach.
Uzbrojenie modelowego pojazdu
składa się z obrotowej, niskoprofilowej wieżyczki z zamontowaną na zewnątrz 30
mm armatą automatyczną 2A42, mającą duży kąt podniesienia. Na wieżyczce
założono także przenośną wyrzutnię typu 9P135 dla ppk 9Mlll Fagot lub 9Ml13
Konkurs. Celowniczy-dowódca dysponuje dzienno-nocnym, pasywnym przyrządem
obserwacyjno-celowniczym (prawdopodobnie BPK-3-42), dwoma peryskopami oraz
przyrządem umożliwiającym obserwację górnej półsfery. Jest to tylko jeden z
możliwych wariantów jako, że modułowa konstrukcja wieżyczki umożliwia
instalację różnych zestawów uzbrojenia np. armaty 2A42 i dwóch wyrzutni ppk
Konkurs w opancerzonym pojemniku, dwóch wyrzutni ppk i w km N S W kalibru 12,7
mm, w km N S W i granatnika AGS-17, granatnika AGS-17 i armaty 2A42, wreszcie
dwóch dwulufowych działek 2A38 kalibru 30 mm, czy najnowszej wieży tulskiego
KBP Kliwer z armatą 30 mm 2A72 i wyrzutniami ppk Kornet. Możliwe jest także
zastosowanie prostszego stanowiska z w km 12, 71ub 14,5 mm, wówczas możliwe
jest przekomponowanie .wnętrza wozu i rozmieszczenia dodatkowych trzech
żołnierzy desantu. Wydaję się zresztą, że ewentualne wozy seryjne będą
uzbrojone podobnie do swego izraelskiego odpowiednika, tym bardziej, że twórcy
BTR-T podkreślają, że jego podstawowym zadaniem jest transport piechoty na
obszarach "możliwego kontaktu ogniowego z przeciwnikiem", czy zagrożonych
użyciem broni ABC, a dopiero potem udział w bezpośredniej walce.
Konstrnktorzy zapewniają, że
możliwe jest, zależnie od Życzenia kontrahenta, także zastosowanie typowego
uzbrojenia NATO.
Pomimo regularnych prezentacji
modelowego BTR-T na wystawach uzbrojenia, Armia Rosyjska nie przejawiła na
razie większego nim zainteresowania być może sytuację tę zmieni ocena aktualnie
prowadzonych działań na terenach Północnego Kaukazu. Brak także wiarygodnych
danych na temat potencjalnych klientów zagranicznych (wymienia się wśród nich
Syrię), na razie akcja marketingowa skierowana jest głównie na państwa Afryki i
Bliskiego oraz Środkowego Wschodu. Koszt przebudowy (bez kosztów niezbędnego
remontu) do standardu BTR-T jest oceniany na 200-400 tys. USD.
Ciężkie transportery są nowymi i
dosyć wąsko specjalizowanymi konstrukcjami, powstałymi w wyniku reakcji na
ciągle zmieniające się warunki współczesnego pola walki. Charakteryzując się
małymi wymiarami i silnym opancerzeniem, przeznaczone są do transportu piechoty
i walki w terenie zurbanizowanym. Warto podkreślić, iż właściwie pojazdy tego r
typu - wbrew np. opiniom konstruktorów BTR-T mają tylko zastosowanie typowo
ofensywne przy zdobywania miast, czy innych silnie umocnionych punktów oporu i
nie nadają się, choćby ze względu na nienadzwyczajną ruchliwość, do
współdziałania z czołgami na środkowoeuropejskim TDW.
Głównymi ich zaletami są silne
opancerzenie oraz względnie mały koszt wynikający z wykorzystania w charakterze
bazy wycofywanych czołgów starszej generacji. Jeżeli chodzi o wady to w
przypadku BTR- T i Pumy jest nią sposób opuszczania pojazdu przez desant, przez
włazy w stropie pojazdu. Może się ona boleśnie uwydatnić podczas realnych
działań.
Błędem byłoby porównywanie
transporterów ciężkich z konstrukcjami klasycznymi, takimi jak BMP-l, Marder,
Warrior lub Ml13. Wszystkie one były bowiem projektowane pod kątem użycia na
otwartym polu walki i przy ich konstruowaniu nie uwzględniano w ogóle
ewentualnego wykorzystania w ciężkich bojach w terenie zurbanizowanym. Jako
ciekawostkę warto dodać, że w polskiej prasie fachowej, przed kilku laty,
pojawiły się studia na temat oparcia konstrukcji perspektywicznego bwp dla
Wojska Polskiego o kadłub czołgu T-72 z przeniesionym do przodu przedziałem
napędowym. Jednak celem jaki przyświecał autorom tego pomysłu nie było
stworzenie specjalizowanego wozu bojowego zdolnego do walka w mieście, a raczej
zapewnienie uniwersalnemu Środkowi transportu piechoty na polu walki podobnej
osłony pancernej, jaką charakteryzują się współczesne czołgi podstawowe. Tak
więc w tym przypadku powrócono do pomysłu konstruktorów Merkavy, którzy chcieli
wykorzystać to samo podwozie do budowy transportera piechoty, czy też projektów
rosyjskich, zakładających skonstruowanie podobnego wozu na podwoziu czołgu T
-80. Takie rozwiązania są jednak niezwykle kosztowne, stąd na razie nikt na
świecie nie wcielił ich w życie.
Jeszcze
jeden ciężki transporter opancerzony
Wiosną bieżącego roku pojawiły
się pierwsze informacje o kolejnym, urzeczywistnionym w metalu. ciężkim
transporterze opancerzonym, a właściwie ciężkim bojowym wozie piechoty. Wóz ten
powstał we współpracy Ukrainy i ... Jordanii. Okazuje się, że ten
bliskowschodni kraj dysponuje od niedawna biurem konstrukcyjnym zajmującym się
sprzętem pancernym o dumnie brzmiącej nazwie: Biuro Badawczo-Rozwojowe Króla
Abdullahall (w skrócie KADDB). KADDB ma na swym koncie kilka ciekawych
modernizacji m.in. czołgów, a także własnych opracowań transportera
opancerzonego, wozu zabezpieczenia technicznego, poduszkowca itp.
Wśród ostatnio ujawnionych prac
jest także bojowy wóz piechoty oznaczony AB13, powstały na bazie czołgu Tariq
(jordańska nazwa Centuriona). Armia Królestwa Jordanii aktualnie posiada około
300 takich czołgów, z których część ma zostać zmodernizowanych według projektu
AB9C4, poprzez instalację nowej, niskoprofilowej wieży Falcon, ze 120 mm
gładkolufową armatą L5O Compact Tank Gun szwajcarskiej firmy S W Ordnance, zaś
reszta przekształcona w ciężkie bojowe wozy piechoty ABI3.
AB 13 powstał we współpracy KADDB
z ukraińskimi Zakładami im. Małyszewa (ChZTM) z Charkowa. Dostępne informacje i
jedyne opublikowane zdjęcie pozwalają stwierdzić, że kadłub czołgu uległ dosyć
poważnym zmianom. Na przedniej jego płycie dospawano dodatkowy panel pancerza,
prawdopodobnie warstwowego, układ jezdny osłonięto typowymi dla sowieckich
konstrukcji lat 70. i 80. fartuchami ze zbrojonej gumy. Zmieniono także
konfigurację włazu kierowcy i jego przyrządy celownicze. Obok niego pojawił się
nowy właz - prawdopodobnie dowódcy desantu. Całkowicie zmieniono tył wozu,
nadbudowano nad nim obszerną konstrukcję mieszczącą przedziały desantu i
napędowy. Desant liczy siedmiu Żołnierzy i ulokowany został w tylnej części
dotychczasowego przedziału bojowego - za wieżą (6 ludzi), wspomniany już
dowódca zajmuje miejsce obok kierowcy. Przynajmniej czterej żołnierze desantu
mają możliwość prowadzenia ognia z broni indywidualnej - na zdjęciu widać ich
peryskopy oraz otwory strzelnicze. Nie jest jasne w jaki sposób opuszczają oni
pojazd - strop .,nadbudówki"' wozu na zdjęciu pozbawiony jest wszelkich
otworów i luków (chyba że jest to wynik komputerowego retuszu), może to
sugerować obecność włazu z tyłu. Co jednak w takim razie stałoby się z
silnikiem? Z pewną dozą prawdopodobieństwa można sądzić, że starą jednostkę
napędową wymieniono na, zajmujący znacznie mniej miejsca, ukraiński, płaski
silnik rodziny 5TD/6TD - gdzie jednak zmieszczono jego eżekcyjny układ
chłodzenia? Takie rozwiązanie zapewne umożliwiałoby wygospodarowanie miejsca
na, analogiczny do zastosowanego w Achzaricie, tunel prowadzący do tylnego luku
desantowego. Są to jednak wyłącznie spekulacje.
Uzbrojenie AB 13 stanowi
ukraińska, dwuosobowa wieża Typ 99A, podobna do zastosowanej w BMP-3, ale uzbrojona
w 30 mm armatę automatyczną KBA-3, sprzężoną z 7,62 mm km. Wśród zestawu
uzbrojenia wymienia się także 30 mm granatnik automatyczny AGS-17. Na osłonach
czoła wieży zamontowano sześć wyrzutni granatów dymnych kalibru 81 mm (2x3).
I to w zasadzie wszystko co można
powiedzieć o ABI3. Nie wiadomo jakie będą jego losy - czy pozostanie on
pojedynczym prototypem, tym bardziej że nie będzie z pewnością t mi. Wiadomo,
że istnieje także alternatywny projekt - AB 14, przewidujący przemieszczenie
układu napędowego do przodu i wygospodarowanie pomieszczenia dla desantu w
tylnej części czołgu. Wobec stopniowej stabilizacji w regionie, w ogóle nie
wiadomo czy Jordania zdecyduje się na realizację ambitnego programu
modernizacji broni pancernej, tym bardziej że wkrótce pozyska ona 288
ex-brytyjskich Challengerów I.
(AK na podstawie JDW)
Zobacz również BMPT